Wtorek, 25 lutego 2020. Imieniny Almy, Cezarego, Jarosława

Zaostrza się protest w sprawie S16

2019-08-06 14:08:00 (ost. akt: 2019-08-06 15:11:45)

Autor zdjęcia: Ratujmy Mazury/Facebook

Nie milkną echa planów GDDKiA w sprawie budowy drogi S16 na odcinku Mrągowo-Ełk. Aktywiści z Ratujmy Mazury coraz głośniej sprzeciwiają się inwestycji i domagają się dialogu z GDDKiA. Podkreślają, że taka rozmowa potrzebna jest Mazurom, jak nigdy.

Trwa protest mieszkańców i aktywistów związany z budową drogi ekspresowej S16 na odcinku Mrągowo-Ełk. O akcji „Ratujmy Mazury”, która zawiązała się na Facebooku, zrobiło się naprawdę głośno. Charakterystyczne plakaty i banery, 13 tys. podpisów zebranych pod petycją i przedstawiciele z Ratujmy Mazury, rozdający ulotki informacyjne podczas różnych imprez w regionie. Jak podkreślają aktywiści, to wszystko ma skłonić do poważnej dyskusji o koncepcji zrównoważonego transportu dla Mazur.

— Nie chodzi o to, żeby opracowywać czterdziesty drugi, równie zły wariant, a to za dziesiątki milionów robi właśnie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Trzeba stworzyć spójną koncepcję transportu w Krainie Wielkich Jezior. Transportu dla mieszkańców i turystów, a nie ruchu tranzytowego, który planuje się tu sprowadzić — tłumaczą.

Przeciwnicy S16-tki robią co mogą, by powstrzymać inwestycję w wariantach, jakie przedstawiła GDDKiA. I zapowiadają, że to dopiero początek. — Robimy to, co robimy, bo nikt nie chce z nami rozmawiać, a rozmowa o zrównoważonej koncepcji transportu na Mazurach jest potrzebna jak nigdy — twierdzą przedstawiciele Ratujmy Mazury. — Film zamieszczony na profilu FB Inicjatywy Społecznej Ratujmy Mazury, pokazujący piękno miejsc, przez które ma przejść planowana czteropasmowa droga ekspresowa S16 i które mogą wkrótce zniknąć dotarł już do miliona odbiorców, a jego popularność nie maleje. Nakręciliśmy go w miejscach, gdzie drogowcy planują czteropasmówkę. To całej Polsce otworzyło oczy. W trzy dni odebraliśmy ponad pół tysiąca maili od osób deklarujących pomoc. Ludzie zrozumieli, co się szykuje. Zobaczyli miejsca, które znają, które są wizytówką Polski, a które zostaną po prostu bezpowrotnie zniszczone.

Aktywiści wciąż czekają na dialog z GDDKiA. Domagają się też stanowczej reakcji polityków. Protestujący z Ratujmy Mazury powtarzają, że trzeba rozmawiać o przyszłości transportu na Warmii i Mazurach, zwłaszcza w kontekście Via Baltiki i Via Carpatii.

Przypomnijmy. Kontrowersyjny odcinek drogi S16 będzie przebiegał przez gminy Mrągowo, Orzysz, Ryn, Mikołajki i Ełk. W przypadku gminy Orzysz dotyczy to takich miejscowości jak m.in. Drozdowo, Pianki, Dąbrówka, Strzelniki i Klusy. Droga ma również przecinać jezioro Orzysz. Długość odcinka to około 80 km. Ekspresowa „szesnastka” będzie miała dwie jezdnie z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Radni z Mrągowa, Rynu, Mikołajek i Orzysza sprzeciwili się tej inwestycji. Jednak nie wszystkie samorządy mówią jednym głosem. Ełk i Grajewo popierają budowę drogi.

Jakiś czas temu oświadczenie w sprawie S16 wydała też GDDKiA. „Przy braku S16 rosnący ruch, zwłaszcza turystyczny w okresie letnim, może doprowadzić w najbliższym czasie do wyczerpania przepustowości istniejących dróg. Wzrost ruchu jest nieunikniony, problem komunikacyjny regionu będzie narastał, w rezultacie cel gospodarczy regionu czyli przyciągnięcie jak największej liczby turystów, może zostać zaprzepaszczony z powodu braku dostępności komunikacyjnej.
S16 stanowi element ciągu dróg ekspresowych w północnej Polsce na linii zachód - wschód. W przypadku wstrzymania realizacji inwestycji, ruch drogowy na całej sieci dróg przebiegających przez Mazury (w szczególności na drogach krajowych nr 16, 58 i 59) nie przestanie rosnąć. Wraz z budową kolejnych odcinków S5, S16 i S61 natężenie ruchu na kierunku wschód - zachód będzie szybko rosło, co doprowadzi w najbliższym czasie do wyczerpania przepustowości istniejącej sieci drogowej. Najgorsza sytuacja będzie w miastach takich jak Ryn, Mikołajki, Orzysz, Pisz, Giżycko, zwłaszcza w okresie letnim, gdy dochodzi do kumulacji ruchu turystycznego.(...) Problemy komunikacyjne prędzej czy później będą musiały zostać rozwiązane. Jako zarządca dróg krajowych patrzymy zarówno na problemy kierowców, jak i mieszkańców w najbliższym sąsiedztwie dróg. Te wydawałoby się sprzeczne interesy musimy godzić. Według naszej najlepszej wiedzy i doświadczenia budowa nowej drogi, posiadającej nowoczesne zabezpieczenia przed negatywnym oddziaływaniem na środowisko jest racjonalnym rozwiązaniem problemów komunikacyjnych regionu. Przeniesienie ruchu z sieci dróg o niskich parametrach na nowoczesną drogę, posiadającą system przejść dla zwierząt, system odwodnienia z urządzeniami oczyszczającymi wodę opadową spływającą z jezdni, ekranami chroniącymi przed hałasem, wpłynie korzystniej na środowisko niż pozostawienie stanu istniejącego.”
- czytamy w piśmie.

Według wstępnych planów „szesnastka ” od Mrągowa do Ełku miałaby zostać zbudowana w latach 2022 - 2025 i kosztować ok. 3,5 mld zł. Przyszłość S16 ma zależeć od decyzji RDOŚ. Jaki wpływ będzie miała na inwestycję akcja Ratujmy Mazury? Czas pokaże. Do tematu będziemy wracać.

Beata Smaka

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages