Sobota, 27 maja 2017. Imieniny Amandy, Jana, Juliana

Echa 70. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz

2015-02-02 16:28:40 (ost. akt: 2015-02-02 16:29:16)

Autor zdjęcia: Sylwester M. Jarkiewicz

Tadeusz Podleżański, nieżyjący już mieszkaniec Suchacza, był jednym z pierwszych więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Trafił tam pierwszym transportem i otrzymał obozowy numer 695.

Tadeusz Podleżański urodził się 28 sierpnia 1912 roku we Lwowie. Dzieciństwo i młodość spędził w Przeworsku koło Jarosławia. Gdy wybuchła II wojna światowa, Tadeusz Podleżański już jako rotmistrz kawalerii był dowódcą szwadronu w 27. Pułku Ułanów w Brygadzie gen. Władysława Andersa. Na południu Polski dostał się do niemieckiej niewoli i więziony był w Tarnowie. Stamtąd, 14 czerwca 1940 roku wywieziony został z pierwszym masowym transportem do KL Auschwitz. Otrzymał tam numer obozowy 695. W obozie Oświęcimiu przebywał do 1942 roku. Stamtąd przeniesiony został do KL Gross-Rosen, gdzie przetrzymywany był do zakończenia wojny.

Jednym z najtragiczniejszych etapów w losach więźniów kompleksu Gross-Rosen była zarządzona pod koniec wojny ewakuacja. Uwięzionych postanowiono przenieść do obozów na terenie Rzeszy: m. in. do Buchenwaldu, Bergen-Belsen i Flossenbürga. Jeden z więźniów, Zew Weinret tak to wspominał: "Wobec zbliżającej się armii sowieckiej ewakuowano nas w kierunku Trautenau. Ponieważ Rosjanie odcięli nam drogę musieliśmy się cofać. Dużo ofiar w drodze, gdy ktoś nie mógł nadążyć strzelano go. Nieopisany głód. Za 'zorganizowanie' buraka strzelano. W Trautenau załadowano nas po 120 do wagonów. Nie mieliśmy chleba ani wody. Dantejskie sceny. Ludzie dostawali ataków furii, rzucali się na siebie gryźli się wzajemnie, w obłędzie wyskakiwali z pociągu. Po tygodniu tej piekielnej jazdy przyjechaliśmy do Flossenbürga. Na stacji wyrzuciliśmy z wagonów góry trupów, skrzywionych, zsiniałych, pogryzionych, niepodobnych do ludzi".

Do Suchacza Tadeusz Podleżański trafił wraz z grupą osadników. Wraz z żoną i synami mieszkał tu i pracował do śmierci.

Sylwester M. Jarkiewicz

Podziel się informacją:
Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając na w ramkę "ZAŁÓŻ PROFIL", która znajduje się w prawym, górnym rogu strony. Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij tutajProblem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie Ewa Dolińska-Baczewska


Polub nas na Facebooku:

Źródło: Suchacz

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. s. Aleksandra Podleżańska SAC #2240796 | 83.11.*.* 9 maj 2017 14:21

    Wspomniany tu Tadeusz Podleżański to bratanek mojego pradziadka Michała Podleżańskiego, a stryjek mego taty - Pawła, którego był niemal rówieśnikiem (tylko 4 lata różnicy). Tadeusz i Paweł przyjaźnili się przed wojną, a po wojnie nie dane im było się spotkać. Niestety nie poznałam go osobiście. Mój tato poszukiwał go przez Czerwony Krzyż i inne organizacje, nie wiedząc, że za czasów stalinowskich Tadeusz - jako przedwojenny oficer zawodowy - ukrywał się przed komunistami pod fałszywym nazwiskiem "STANKIEWICZ". Pod tym nazwiskiem się ożenił i takie nazwisko nosili jego synowie do roku 1957. Przed aresztowaniem przez Niemców i wywiezieniem do KL AUSCHWITZ był żołnierzem AK. W KL Auschwitz otrzymał numer 695. W dniu 4.06.1942 został przeniesiony do KL Gross-Rosen, gdzie otrzymał numer 2580. (MGR-A, sygn. 1816/DP Wykaz więźniów przeniesionych z KL Auschwitz do KL Gross-Rosen). W archiwum muzeum KL Gross-Rosen widnieje jako zabity, na podstawie zeznania innego więźnia. Możliwe, że już wtedy posłużył się nazwiskiem innego zabitego więźnia. Po wojnie, do śmierci mieszkał w SUCHACZU, przy ul. Klonowskiej Dopiero na początku 21 jego wnukowi i synowi mieszkającemu w Australii udało się odnaleźć krewnych Tadeusza i nawiązali z nami kontakt. Ja przedwojenną historię naszych rodzin znam od mego taty - śp. Pawła Podleżańskiego, który nam o tym opowiadał zostawił na ten temat osobiste notatki. Niestety, nie dożył odnalezienia Tadeusza i jego rodziny.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. malecki #1665677 | 87.116.*.* 13 lut 2015 21:27

    Patrze na niego i próbuje sobie wyobrazić że to ja jestem na jego miejscu.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages